Norma – historia zapomnianej huty

Muzeum Hutnictwa Cynku ,,Walcownia” pielęgnuje pamięć o dziedzictwie hutnictwa cynku w Szopienicach. Cykl wpisów ,,Wtorek z historią” przybliża krótkie historie nt. hut cynku i ołowiu koncernu Georg von Giesches Erben. Dziś, pochylimy się nad dziejami huty Norma. 

Huta cynku ,,Norma” (niem. Normahutte) powstała w 1842 r. z inicjatywy Alexandra Schreibera, ówczesnego właściciela majątku Dziećkowice. Teren, na którym zdecydowano się umiejscowić hutę był opustoszały, niezamieszkały. W jego pobliżu znajdowało się jedynie parę domostw ulokowanych na Pniakach (obecnie dzielnica Dąbrówki Małej, sąsiadująca z Siemianowicami Śląskimi). Nazwa nowego zakładu stanowi imię kobiety – nie znamy jej tożsamości. Wygląd nowo powstałej huty nie wyróżniał się na tle innych, powstałych w podobnych latach. Zatem – przy Hucie Norma mieliśmy do czynienia z pojedynczą halą mieszczącą dziesięć pojedynczych pieców 20-muflowych. Huta zatrudniała łącznie 50 pracowników, a jej maksymalna zdolność produkcyjna wynosiła w owym czasie 240 ton cynku rocznie. Po śmierci Alexandra Schreibera w 1852 r. zakład przechodził ,,z rąk do rąk” niemieckich przemysłowców. Ostatecznie – 1 listopada 1880 r. trafił do firmy Georg von Giesche’s Erben. 

Wraz z rozwojem huty zaszła potrzeba na wybudowanie kolonii mieszkalnej dla jej robotników. W połowie XIX w., przy drodze łączącej Dąbrówkę Małą z Bogucicami, powstało kilkanaście niewielkich familoków. W 1885 roku kolonię zamieszkiwały 434 osoby.

W trakcie zmian właścicielskich zdolność produkcyjna Huty Norma poważnie spadła. Na ratunek pospieszyli jej nowi właściciele – Spadkobiercy Gieschego, gruntownie modernizując archaiczny zakład.  W hucie wyburzono wówczas większość istniejących pieców zastępując je nowymi, zmodernizowanymi. Był to 24-muflowy piec opalany węglem kamiennym, oraz cztery piece Siemensa ogrzewane gazem. Modernizacja przyniosła oczekiwane zmiany, moc produkcyjna w szybkim tempie osiągnęła 670 ton cynku. W 1881 r. wybudowano również muflarnię jednocześnie zwiększając zatrudnienie do 60 pracowników. Dekada lat 80 XIX w. obfitowała w ciągłe zwiększanie możliwości produkcyjnych. Dane z roku 1890 wskazują na łączną produkcję 1.1 tys. ton cynku. Absolutny szczyt Huta Norma osiągnęła w 1905 roku (na rok przed zamknięciem). Produkcja cynku osiągnęła wtedy 1.7 tys. ton. Huta wykorzystała do tego 1.3 tys. ton galmanu, 830 ton blendy i 2.6 tys. ton węgla kamiennego.
Na początku XX w. wybudowana zostaje Huta Bernhardi która ostatecznie przypieczętowuje los starej Huty Norma. Pomimo świetnych wyników produkcyjnych był to już wtedy zakład przestarzały, nie mogący w żaden sposób konkurować z nowoczesną siostrą spod znaku Giesche. Dalsza modernizacja w celu poprawy wyników nie była już opłacalna. Produkcję zakończono 1 kwietnia 1906 r. kończąc ponad 60-letnią historię huty. Jej dziedzictwo trwa jednak po dziś. W latach 80 XX. nazwę ,,Norma” otrzymało osiedle bloków z wielkiej płyty wybudowane dla pracowników elektrociepłowni Katowice. Pamiątką po hucie jest natomiast pustkowie pomiędzy wyżej wspomnianym osiedlem Norma, a obecną ul. Bohaterów Monte Cassino. Jak widać, stara huta na stałe wpisała się w świadomość mieszkańców. 

Zachęcamy do zapoznania się z treścią naszego muzealnego bloga na którym to cyklicznie publikujemy wpisy dotyczące Walcowni, jej historii, a także dziedzictwa szopienickiego hutnictwa cynku. Zapraszamy również do samej Walcowni gdzie podczas oprowadzania z przewodnikiem pochylamy się nad najważniejszymi zagadnieniami związanymi z ,,cynkową” historią Górnego Śląska. 

Arkadiusz Kałwa