Ferie w Muzeum Hutnictwa Cynku Walcownia

Podczas ferii zimowych Muzeum Hutnictwa Cynku Walcownia w Katowicach zaprasza dzieci i młodzież na cykl warsztatów łączących twórcze działania z lokalną historią i wyobraźnią. Program zajęć inspirowany jest śląskim folklorem, dawnymi opowieściami oraz motywami obecnymi w przemysłowym krajobrazie regionu. 

Zajęcia skierowane są do dzieci i młodzieży i stanowią propozycję spędzenia ferii w sposób kreatywny, spokojny i oparty na bezpośrednim doświadczeniu. Zachęcamy do udziału również opiekunów. 

Uczestnicy warsztatów będą mieli okazję pracować z różnymi technikami plastycznymi, tworzyć własne małe dzieła oraz poznawać historie zakorzenione w miejscu, w którym odbywają się zajęcia. Autentyczna przestrzeń dawnej walcowni stanowi naturalne tło dla opowieści i działań twórczych, pozwalając spojrzeć na lokalne dziedzictwo z nowej perspektywy.

Warsztaty odbywają się w dniach 17-20 oraz 24 -27 Luty 2026 o wybranych godzinach. Po zajęciach zapraszamy na zwiedzanie z przewodnikiem!

Każdy dzień to inna historia i temat warsztatu artystycznego:

17 i 25.02. Harley’owe historie – Zrób sobie motocykl!

Marzysz o tym, by poczuć moc kultowego Harley’a? Teraz możesz samodzielnie stworzyć swój własny mini motocykl! W części warsztatowej dzieci i młodzież będą projektować modele z gazet i innych materiałów w duchu zero waste.
To świetna okazja, by puścić wodze wyobraźni, rozwinąć zdolności manualne i nauczyć się, że kreatywność może być przyjazna dla planety. Każdy motocykl będzie unikalny – tak jak legendarny Harley!

18 i 24.02. Bebokowe opowieści – Zrób sobie Beboka!

Nikt nigdy go nie widział. Krążą plotki: że może mieć nawet metr wysokości, szorstkie futro ma koloru węgla, inni mówią że jest niewielki, kolorowy i ma ogromne ślepia. Wszyscy są zgodni, że na pewno ma ogon! Najczęściej zamieszkiwał strychy, piwnice, ciemne kąty… a ostatnio przewodnik zauważył kawałek jego ogonka, znikający za piecem na hali Walcowni.
Zapraszamy do własnoręcznego stworzenia filcowych zabawek przedstawiających postać Beboka.

19 i 26.02. Kolażowe bajanie – Śląskie stworki i inne zjawy

Podobno kryją się w zakamarkach i ciemnych uliczkach, mieszkają w najmniej spodziewanych miejscach, pojawiają się w dawnych opowieściach. Śląskie stworki i inne zjawy od lat pobudzają wyobraźnię. Każdy słyszał o nich inną wersję historii.

Podczas warsztatów uczestnicy stworzą własne fantastyczne postacie, opierając sie na śląskim folklorze, wykorzystując technikę kolażu. Będzie miejsce na wyobraźnię, swobodne łączenie obrazów i twórczą zabawę.

20 i 27.02. Beboki breloki

Bebok, jeden z najbardziej znanych śląskich stworków, od lat pojawia się w opowieściach i wyobraźni mieszkańców regionu. Tajemniczy, trochę straszny, a trochę zabawny – każdy wyobraża go sobie inaczej.

Podczas warsztatów uczestnicy wykonają własne breloki z wizerunkiem Beboka. Każda praca będzie inna, bo każdy Bebok ma swój charakter. 

Godziny warsztatów: 10:00 | 12:00 | 14:00

Czas trwania warsztatu: ok. 1 godzina

Zwiedzanie z przewodnikiem: ok. 1 godzina

Cena: 30 zł od uczestnika

Limit miejsc: 30 osób w grupie.

Obowiązują zapisy: 727 600 186 | walcownia@muzeatechniki.pl 

Decyduje kolejność zgłoszeń!

Zapraszamy grupy mniej lub bardziej zorganizowane oraz uczestników indywidualnych!

Huta Ołowiu – Walther Croneck

Zabudowania huty Walther Croneck w okresie XX-lecia międzywojennego

W historii szopienickiego hutnictwa cynku trudno znaleźć hutę, która wzbudziłaby tyle emocji, opowieści i mitów, narosłych wokół niej z biegiem lat. Łącznie stanowi ona ponad 160 lat historii integralnie powiązanej z ludzkimi życiorysami i ciężką pracą. Jest również żywym świadkiem zmagań człowieka z przemysłem, który niekiedy, nie zważając na ludzkie zdrowie, oczekuje liczb, wyników i produktywności. W tym miejscu warto odłożyć na bok emocje, które nie zawsze sprzyjają rzetelnemu mówieniu, opowiadaniu o historii. Skupmy się na suchych faktach z dziejów huty ołowiu „Walther Croneck”.

Nasza opowieść rozpoczyna się w roku 1858, w momencie uzyskania przez firmę Georg von Giesches Erben udziałów w kopalni Biały Szarlej w Piekarach Śląskich, eksploatującej rudę cynku i ołowiu. Nadwyżkę rudy sprzedawano do państwowej huty Friedrich. Kopalnia dostarczała również znaczące ilości błyszczu ołowiu, co skłoniło spółkę do założenia własnej huty zajmującej się produkcją ołowiu. Planowana huta miała powstać w Szopienicach, gdzie znajdowała się większość hut powiązanych z Georg von Giesches Erben. Na Burowcu funkcjonowała już wówczas Paulshütte – to właśnie po jej wschodniej stronie ulokować się miała huta „Walther Croneck”. 

Pierwsze trudności napotkano już na samym początku. Przeciwnikiem budowy huty ołowiu stał się dyrektor kopalni Louisenglück, wydobywającej węgiel kamienny w pobliskich Borkach. Swój sprzeciw argumentował wysoce prawdopodobnym, szkodliwym wpływem inwestycji na środowisko oraz zdrowie osób zamieszkałych w pobliżu planowanej huty. W owym czasie na całym Górnym Śląsku funkcjonowała tylko jedna huta ołowiu, dlatego władze zdecydowały się na dokładne rozpatrzenie wniosku koncesyjnego dotyczącego jej budowy. Orzeczenie lekarza powiatowego stwierdzało, że planowany w hucie podziemny kanał, służący do wyłapywania pyłów, wraz z ogromnym kominem o wysokości 61 metrów, pozwolą na uniknięcie katastrofy środowiskowej. Po rozpatrzeniu wszystkich argumentów „za” i „przeciw” władze zezwoliły na budowę.

Swoją nazwę huta zawdzięczała nazwisku przewodniczącego Kolegium Reprezentantów spółki Georg von Giesches Erben. Największy budynek wykonany został z piaskowca. Konstrukcja dachu była drewniana, pokryta blachą cynkową. Na początku swojego istnienia huta „Walther Croneck” posiadała dwa piece płomienne, jeden piec szybowy oraz sześć półkulistych kotłów Pattinsona, a także jeden piec odciągowy wraz z urządzeniami pomocniczymi. Prócz rudy pochodzącej z kopalni Biały Szarlej przerabiano również półprodukty hutnicze oraz spieki wielkopiecowe. W 1867 r. huta wzbogaciła się o warsztat z kuźnią, basen z wodą oraz stolarnię. Rafinację ołowiu prowadzono metodą Parkesa, natomiast do usuwania cynku wykorzystywano parę wodną. Pierwsza poważna rozbudowa zakładu związana była z zakupem przez firmę Giesche kopalni Matylda w Chrzanowie w 1874 r. Wzrost dostaw rudy umożliwił rozpoczęcie przetwórstwa na miejscu, w hucie. W związku z tym podjęto decyzję o budowie walcowni — pierwsze partie blachy ołowianej zeszły z taśmy w 1878 r. W 1880 r. uruchomiono zakład produkujący tlenki ołowiu; w podobnym okresie na terenie huty rozpoczęto również wytwarzanie śrutu myśliwskiego. Po modernizacji przeprowadzonej w latach 80. XIX w. huta wytwarzała: ołów miękki marki PH, srebro, glejtę, ołów walcowany, drut ołowiany, rury ołowiane, rury ołowiane ocynkowane wewnętrznie i zewnętrznie, lut cynkowy, śrut ołowiowy, minię oraz glejtę preparowaną. Dostawy rudy systematycznie się zwiększały, co na początku XX w. wymusiło kolejną przebudowę zakładu. W miejsce trzech przestarzałych pieców szybowych zainstalowano jeden nowoczesny piec szybowy, wyposażony w elektryczny wyciąg. Zamontowano również drugi piec prażalniczy. Maszynę parową zastąpiono silnikiem elektrycznym, natomiast wydział rafinacji ołowiu zyskał pięć nowych kotłów o pojemności 30 ton każdy.

Ruda ołowiu przetapiana była w piecach płomieniowych. W ten sposób otrzymywano ołów zawierający pokaźne ilości srebra, oraz żużel. Ten ostatni przetapiany był w piecu szybowym – w ten sposób otrzymywano tzw. ołów szybowy. Ołów z pieca płomieniowego i szybowego przetapiano ponownie, w piecach Pattinsona. Tak otrzymywano ołów handlowy i ołów zawierający srebro. Rafinacja srebra odbywała się w piecu rafinacyjnym. 

Wytopiony ołów i srebro trafiały głównie na rynek wewnętrzny, przede wszystkim na Śląsk. Część produkcji kierowano na eksport do Austrii, Rosji oraz Stanów Zjednoczonych. Spójrzmy zatem na możliwości produkcyjne zakładu z początkowego okresu jego funkcjonowania:

LPRokOłów [t]Glejta [t]Srebro [t]Wielkość zatrudnienia [os.]
118651 400 259 1 51
218701 9005452bd
318805 2002503,881
419138 2001 7001,1190

Wskutek kryzysu ekonomicznego po I WŚ produkcja systematycznie malała. Poziom wyników sprzed wojny osiągnęła dopiero w 1930 r. Kolejny kryzys nadszedł rok później – z jego powodu w 1933 r. zawieszono produkcję. Do roku 1939, z powodu małego zapotrzebowania na ołów praca w hucie odbywała się nieregularnie, z przerwami, co doprowadziło do strajków. Pomimo to, zakład przechodził przez ciągłą modernizację. Po unieruchomieniu huty Friedrich huta Walter – Croneck stała się jedynym w Polsce producentem ołowiu i srebra. W 1938 r. wyprodukowano 13 tys. ton ołowiu. 

W czasie II WŚ nie prowadzono większych modernizacji. W zakładzie pracowały głównie kobiety, robotnicy młodociani, a także pracownicy przymusowi z Generalnego Gubernatorstwa, Ukrainy i Litwy. Poprawa koniunktury nastąpiła dopiero po wojnie, w czasie realizacji planu 3-letniego. W 1949 r. wytopiono 14.8 tys. ton ołowiu miękkiego. W 1957 r. zrezygnowano z produkcji srebra – zadaniem tym miał zająć się Wydział Szlamów Anodowych. W latach 60  XX w. zakład przeszedł kolejną modernizację, związaną głównie z wyeliminowaniem zanieczyszczenia środowiska. Nowe instalacje zamontowane w hucie miały wychwytywać do 1000 ton pyłu ołowianego rocznie. Po uruchomieniu huty ołowiu ,,Miasteczko Śląskie” w 1969 r. zapotrzebowanie produkcyjne znacząco spadło. W 1970 r. huta wytopiła 7.3 tys. ton ołowiu miękkiego i 19 tys. ton stopów ołowiu. Od 1972 roku huta ołowiu stała się częścią Huty Metali Nieżelaznych ,,Szopienice”. 

Arkadiusz Kałwa

Konkurs fotograficzny „Zakochaj się w Walcowni”

„Zakochaj się w Walcowni” to walentynkowy konkurs fotograficzny organizowany przez Muzeum Hutnictwa Cynku Walcownia w Katowicach, skierowany do wszystkich miłośników fotografii, klimatycznych miejsc i wyjątkowych emocji.

Zapraszamy do odwiedzenia MHC Walcownia i spojrzenia na jej industrialną przestrzeń z romantycznej perspektywy. Podczas swojej wizyty w Naszym Muzeum w dniach 13.01-12.02.2026 wykonaj fotografię, która uchwyci miłość, bliskość lub po prostu wyjątkowy nastrój tego miejsca, może to być selfie, zdjęcie z drugą połówką albo artystyczne ujęcie przestrzeni oddające walentynkowy klimat.

Twoje zdjęcie stanie się częścią konkursowej galerii – wszystkie zgłoszone fotografie zostaną opublikowane na stronie internetowej Muzeum Techniki oraz na profilu Facebook Walcowni, opatrzone podpisem autora.  Głosowanie odbywa się poprzez dodanie komentarza z emotikoną serca (❤️ – dowolny kolor) pod wybranym zdjęciem, publiczność serwisu Facebook zdecyduje, które prace skradły najwięcej serc.

Konkurs skierowany jest do osób w wieku 16 lat i więcej i stanowi doskonałą okazję, by połączyć wizytę w Walcowni z twórczą zabawą oraz walentynkową atmosferą.

Nagrody:

I miejsce: romantyczna kolacja 3-daniowa przy świecach dla dwojga w Restauracji Terra Mare w Katowicach.

II  miejsce: nagroda książkowa

III miejsce: nagroda książkowa

Harmonogram konkursu: 

13.01 – 12.02.2026: nadsyłanie prac

14 – 21.02.2026: głosowanie w serwisie Facebook (koniec głosowania 21.02.26, g.15:00)

22.02.2026: ogłoszenie wyników konkursu

Z Kartą Seniora do Walcowni!

W trosce o dostępność naszego Muzeum oraz z przekonania, że dziedzictwo śląskiego hutnictwa cynku i historia przemysłowa regionu powinny być dostępne dla wszystkich, przygotowaliśmy dodatkowe ulgi z myślą o naszych starszych gościach.  

Posiadacze Karty Seniora mogą skorzystać z dodatkowego 10% rabatu po okazaniu karty. To jeden z elementów naszych działań, mających na celu tworzenie muzeum otwartego, przyjaznego i sprzyjającego spotkaniom z historią.  

Norma – historia zapomnianej huty

Muzeum Hutnictwa Cynku ,,Walcownia” pielęgnuje pamięć o dziedzictwie hutnictwa cynku w Szopienicach. Cykl wpisów ,,Wtorek z historią” przybliża krótkie historie nt. hut cynku i ołowiu koncernu Georg von Giesches Erben. Dziś, pochylimy się nad dziejami huty Norma. 

Huta cynku ,,Norma” (niem. Normahutte) powstała w 1842 r. z inicjatywy Alexandra Schreibera, ówczesnego właściciela majątku Dziećkowice. Teren, na którym zdecydowano się umiejscowić hutę był opustoszały, niezamieszkały. W jego pobliżu znajdowało się jedynie parę domostw ulokowanych na Pniakach (obecnie dzielnica Dąbrówki Małej, sąsiadująca z Siemianowicami Śląskimi). Nazwa nowego zakładu stanowi imię kobiety – nie znamy jej tożsamości. Wygląd nowo powstałej huty nie wyróżniał się na tle innych, powstałych w podobnych latach. Zatem – przy Hucie Norma mieliśmy do czynienia z pojedynczą halą mieszczącą dziesięć pojedynczych pieców 20-muflowych. Huta zatrudniała łącznie 50 pracowników, a jej maksymalna zdolność produkcyjna wynosiła w owym czasie 240 ton cynku rocznie. Po śmierci Alexandra Schreibera w 1852 r. zakład przechodził ,,z rąk do rąk” niemieckich przemysłowców. Ostatecznie – 1 listopada 1880 r. trafił do firmy Georg von Giesche’s Erben. 

Wraz z rozwojem huty zaszła potrzeba na wybudowanie kolonii mieszkalnej dla jej robotników. W połowie XIX w., przy drodze łączącej Dąbrówkę Małą z Bogucicami, powstało kilkanaście niewielkich familoków. W 1885 roku kolonię zamieszkiwały 434 osoby.

W trakcie zmian właścicielskich zdolność produkcyjna Huty Norma poważnie spadła. Na ratunek pospieszyli jej nowi właściciele – Spadkobiercy Gieschego, gruntownie modernizując archaiczny zakład.  W hucie wyburzono wówczas większość istniejących pieców zastępując je nowymi, zmodernizowanymi. Był to 24-muflowy piec opalany węglem kamiennym, oraz cztery piece Siemensa ogrzewane gazem. Modernizacja przyniosła oczekiwane zmiany, moc produkcyjna w szybkim tempie osiągnęła 670 ton cynku. W 1881 r. wybudowano również muflarnię jednocześnie zwiększając zatrudnienie do 60 pracowników. Dekada lat 80 XIX w. obfitowała w ciągłe zwiększanie możliwości produkcyjnych. Dane z roku 1890 wskazują na łączną produkcję 1.1 tys. ton cynku. Absolutny szczyt Huta Norma osiągnęła w 1905 roku (na rok przed zamknięciem). Produkcja cynku osiągnęła wtedy 1.7 tys. ton. Huta wykorzystała do tego 1.3 tys. ton galmanu, 830 ton blendy i 2.6 tys. ton węgla kamiennego.
Na początku XX w. wybudowana zostaje Huta Bernhardi która ostatecznie przypieczętowuje los starej Huty Norma. Pomimo świetnych wyników produkcyjnych był to już wtedy zakład przestarzały, nie mogący w żaden sposób konkurować z nowoczesną siostrą spod znaku Giesche. Dalsza modernizacja w celu poprawy wyników nie była już opłacalna. Produkcję zakończono 1 kwietnia 1906 r. kończąc ponad 60-letnią historię huty. Jej dziedzictwo trwa jednak po dziś. W latach 80 XX. nazwę ,,Norma” otrzymało osiedle bloków z wielkiej płyty wybudowane dla pracowników elektrociepłowni Katowice. Pamiątką po hucie jest natomiast pustkowie pomiędzy wyżej wspomnianym osiedlem Norma, a obecną ul. Bohaterów Monte Cassino. Jak widać, stara huta na stałe wpisała się w świadomość mieszkańców. 

Zachęcamy do zapoznania się z treścią naszego muzealnego bloga na którym to cyklicznie publikujemy wpisy dotyczące Walcowni, jej historii, a także dziedzictwa szopienickiego hutnictwa cynku. Zapraszamy również do samej Walcowni gdzie podczas oprowadzania z przewodnikiem pochylamy się nad najważniejszymi zagadnieniami związanymi z ,,cynkową” historią Górnego Śląska. 

Arkadiusz Kałwa