Dziennik Zachodni o Muzeum Hutnictwa Cynku WALCOWNIA – wywiad z dr Ewą Mackiewicz

Z przyjemnością informujemy, że na łamach internetowego Dziennika Zachodniego ukazał się obszerny artykuł poświęcony historii, obecnej działalności oraz planom rozwoju Muzeum Hutnictwa Cynku Walcownia. W rozmowie z redakcją dyrektor Muzeum, dr Ewa Mackiewicz, przybliża wieloletnią drogę, jaką przeszedł obiekt, od zakończenia działalności zakladu po stworzenie jednego z najważniejszych zabytków techniki w Polsce.

Składamy serdeczne podziękowania Redakcji Dziennika Zachodniego za zainteresowanie naszą placówką oraz za profesjonalne przedstawienie roli, jaką Walcownia odgrywa w ochronie śląskiego dziedzictwa industrialnego i w życiu lokalnej społeczności Szopienic.

Walcownia ocaliła pamięć o śląskim hutnictwie. „To nie tylko maszyny, ale przede wszystkim historia ludzi” (Urszula Kosiór)

Jeszcze ćwierć wieku temu nic nie wskazywało na to, że dawna walcownia cynku w Katowicach-Szopienicach stanie się jednym z najcenniejszych muzeów techniki w Polsce. Po zakończeniu produkcji zakład mógł zniknąć z mapy regionu, jak wiele innych obiektów przemysłowych. Dzięki determinacji byłych pracowników i późniejszym działaniom Fundacji Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Śląska udało się jednak ocalić miejsce, w którym do dziś działają ponadstuletnie maszyny.

O tym, dlaczego WALCOWNIA jest czymś więcej niż muzeum, jaką rolę odgrywa w życiu mieszkańców Szopienic i jakie plany ma na najbliższe miesiące, rozmawiamy z dr Ewą Mackiewicz, dyrektor Muzeum Hutnictwa Cynku WALCOWNIA.

Jak wyglądała droga od dawnej przemysłowej hali do powstania Muzeum Hutnictwa Cynku WALCOWNIA? Co było największym wyzwaniem przy zachowaniu tego miejsca?
Można powiedzieć, że początki naszego muzeum sięgają 2001 r., kiedy to w walcowni zakończyła się działalność produkcyjna. Obiekt mógł podzielić los wielu innych zabudowań poprzemysłowych, czyli popaść w ruinę. Jednakże dawni pracownicy HMN Szopienice powołali Stowarzyszenie na Rzecz Powstania Muzeum Hutnictwa Cynku. Własnymi siłami starali się zabezpieczyć cenne dziedzictwo przemysłowe przed wandalami, próbując przeciwdziałać między innymi rozkradaniu infrastruktury, bo zachowane w walcowni maszyny były łakomym kąskiem dla złomiarzy. Niestety mimo starań stan budynku się pogarszał, a niektóre elementy zostały rozkradzione. Jednakże to ich początkowa determinacja umożliwiła w kolejnych latach przejęcie niemal kompletnego zakładu przez Fundację Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Śląska.

W 2013 r. pieczę nad walcownią objęła wspomniana Fundacja, której misją jest zachowanie dziedzictwa industrialnego w jak najbardziej autentycznym stanie i jego ochrona poprzez nadanie funkcji muzealnej. Po trwającym około dwóch lat remoncie, Muzeum Hutnictwa Cynku WALCOWANIA otwarło swe podwoje dla turystów.

Wyzwania, z którymi przyszło się zmierzyć można podzielić na trzy zasadnicze grupy. W pierwszej, tej najbardziej początkowej, a zarazem najmniej namacalnej jest społeczna świadomość wartości dziedzictwa przemysłowego. Proszę, zauważyć, że walcownia zakończyła działalność w okresie intensywnej likwidacji przemysłu ciężkiego. Nie było wówczas powszechnej świadomości wartości takich obiektów, a wręcz dążenie do fizycznej likwidacji. Stąd tak istotne są działania Stowarzyszenia w pierwszych latach po zamknięciu zakładu.

Druga grupa to wyzwania infrastrukturalne, przed którymi stanęła Fundacja. Na tym etapie należało zarówno zabezpieczyć to co zachowało się w walcowni oraz przygotować budynek i otoczenie na potrzeby muzealne. Działania Fundacji zostały wysoko ocenione przez Narodowy Instytut Dziedzictwa, który w 2018 r. przyznał Walcowni nagrodę „Zabytek Zadbany” w kategorii zabytki techniki. Prace remontowe i adaptacyjne, konserwacja zabytkowych maszyn oraz przygotowanie infrastruktury okołomuzealnej np. parkingu były niezbędne dla uruchomienia placówki. Problemem była także dostępność komunikacyjna Walcowni, ale tu sytuacja się poprawiła dzięki remontowi ul. 11 Listopada, a od kilku dni działa też przystanek autobusowy „Szopienice Muzeum Walcownia”.

Trzecim wyzwaniem były fundusze, bo należy podkreślić, że rewitalizacja prowadzona była ze środków Fundacji, z minimalnym wsparciem z budżetu Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Obecnie wyzwaniem jest utrzymanie obiektu, a to możliwe jest dzięki odwiedzającym nas turystom oraz eventom organizowanym przez inne podmioty. Muzeum działa bez wsparcia publicznego na bieżącą działalność, pozyskując jedynie dofinansowania na organizację konkretnych działań np. wystaw.

Co sprawia, że WALCOWNIA jest wyjątkowym miejscem na mapie zabytków techniki?
Odwiedzając nasze muzeum można przenieść się w czasie do początków XX w. Zgodnie z misją Fundacji, podczas rewitalizacji dokonano wyłącznie niezbędnych adaptacji, zachowując oryginalne wnętrza oraz autentyczny ciąg technologiczny do produkcji blachy i taśmy cynkowej. Panuje tu unikatowa atmosfera dawnego zakładu, którą nie tylko można zobaczyć, ale także poczuć, bo w powietrzu nadal unosi się zapach smaru. Dzieje się tak za sprawą maszyn, które są nadal sprawne, a część z nich uruchamiana jest podczas każdego oprowadzania. Naszym najcenniejszym eksponatem jest ponad stuletnia walcarka, którą także można zobaczyć w ruchu podczas organizowanych przez Muzeum wydarzeń.

Drugim naszym atutem są przewodnicy, fantastycznie przygotowani, którzy z pasją opowiadają nie tylko o Walcowni, ale także szerzej o historii szopienickiego hutnictwa.

Oprócz ekspozycji hutniczej, Muzeum posiada jedną z największych w Europie kolekcji spalinowych silników stacjonarnych, a także gratkę dla miłośników motoryzacji, czyli wystawę motocykli. Wśród eksponatów podziwiać można motocykle Harley-Davidson i Indian. Nie brakuje polskiej myśli technicznej – Sokołów, Junaka oraz kolekcji motorowerów i motorynek.

W muzeum zachowano nie tylko maszyny, ale także klimat dawnego zakładu. Jak ważne jest opowiadanie historii ludzi, którzy tutaj pracowali?
Historia industrializacji, a także deindustrializacji nierozerwalnie wiąże się z historią ludzi. Bez nich byłyby to tylko mury, dlatego cieszy nas stała współpraca ze Stowarzyszeniem, które ma swoją siedzibę w naszym muzeum. Członkowie regularnie spotykają się w Izbie Tradycji, którą prowadzą, więc jeśli ktoś miałby ochotę posłuchać autentycznych historii, zapraszamy w każdą środę ok godz. 10:00. Zawsze możemy liczyć na pomoc, a szczególnie podczas zwiedzania lub wydarzeń, podczas których panowie chętnie dzielą się swoimi opowieściami.

Osobą, której Muzeum zawdzięcza nadal sprawne maszyny, jest Janusz Stolorz, dawny nadmistrz, który całe życie zawodowe związany był z walcownią, a teraz nadal współpracuje z Fundacją, dbając o stan eksponatów.

Jaką rolę pełni dziś muzeum w życiu lokalnej społeczności?
Naszym celem jest nie tylko zachowanie dziedzictwa materialnego, ale także popularyzacja historii hutnictwa w Szopienicach. Zainteresowanie społeczności lokalnej naszymi działaniami widoczne jest szczególnie w ramach cyklu Śląskie Konteksty. Mieszkańcy Szopienic, a także całego regionu chętnie uczestniczą w wykładach i spotkaniach, na których poruszane są tematy historyczne, kulturowe, społeczne, a także techniczne czy środowiskowe, zarówno te dawne, jaki i współczesne.

W pierwszej połowie roku niewątpliwym najgorętszym tematem w Muzeum było to, co działo się wokół serialu „Ołowiane dzieci”. Serialowa wersja wydarzeń wywołała nas do tablicy jako instytucję ekspercką, najlepiej zorientowaną w faktach na temat wydarzeń z 1974 r. a także szerszego tła historycznego problemu. Najwięcej pracy miał nasz historyk Arkadiusz Kałwa, który niestrudzenie prostował błędy i mity narosłe wokół filmu. Dodatkowo spotkania z rodziną dr Wadowskiej-Król, prof. Hager-Małeckiej czy panią Wiesławą Wilczek, pielęgniarką współpracującą z panią doktor, zapełniały ludźmi naszą salkę konferencyjną.

Niewątpliwym sukcesem był także finał tegorocznej INDUSTRIADY, który miał miejsce 14 czerwca. Tego dnia odwiedziło nas ponad 1800 osób

Coraz większą popularnością cieszy się także oferta warsztatowa skierowana do szkół, a także wakacyjne warsztaty dla uczestników indywidualnych.

Jesteśmy otwarci także na współpracę ze środowiskiem artystycznym. Współpracujemy z Grupą Janowską, udostępniamy przestrzeń na wystawy malarstwa lub fotografii. Chcemy być miejscem otwartym na potrzeby i pomysły lokalnej społeczności.

Jakie plany ma Muzeum Hutnictwa Cynku WALCOWNIA?
Przed nami sporo pracy, ponieważ we wrześniu poszerzamy naszą ekspozycję o wystawę „Blaski i cienie katowickiego hutnictwa”, na którą pozyskaliśmy dofinansowanie z budżetu Miasta Katowice. W ramach projektu, staramy się pozyskać nowe materiały, szczególnie fotografie związane z hutami z prywatnych albumów mieszkańców Szopienic oraz dawnych pracowników. Ponadto pracujemy nad nowym katalogiem lekcji muzealnych oraz warsztatów skierowanych do szkół, a także nad ofertą dla seniorów.

Jesienią w murach Walcowni, zagości światowej rangi wystawa „Titanic”, a my właśnie ustalamy z organizatorem szczegóły współpracy w zakresie wspólnego biletu do muzeum i na wystawę.

Do zobaczenia w Walcowni.

Walcownia, która stała się częścią tożsamości Szopienic

Dla mieszkańców Szopienic WALCOWNIA jest dziś czymś więcej niż tylko zabytkowym obiektem przemysłowym. To miejsce, które przypomina o historii dzielnicy, jej przemysłowych korzeniach i pokoleniach ludzi związanych z hutnictwem. Przez dziesięciolecia zakłady przemysłowe wyznaczały rytm życia lokalnej społeczności – były miejscem pracy, spotkań i budowania więzi między mieszkańcami.

Dzięki zachowaniu dawnej walcowni kolejne pokolenia mogą zobaczyć, jak wyglądał świat śląskiego przemysłu nie tylko przez pryzmat wielkich wydarzeń, ale przede wszystkim codziennej pracy zwykłych ludzi. To właśnie wspomnienia byłych pracowników, zachowane maszyny i autentyczna przestrzeń sprawiają, że historia tego miejsca pozostaje żywa.

Dziś Muzeum Hutnictwa Cynku WALCOWNIA pełni również rolę lokalnego centrum spotkań. Organizowane wydarzenia, wykłady, warsztaty i wystawy przyciągają nie tylko turystów, ale także mieszkańców Szopienic, którzy odnajdują tu własne rodzinne historie i wspomnienia. To przykład tego, że dziedzictwo przemysłowe może nie tylko przypominać o przeszłości, ale także budować więź z miejscem, w którym żyją ludzie.

WALCOWNIA pokazuje, że przemysłowa historia Śląska nie kończy się wraz z zamknięciem zakładu. Może otrzymać nowe życie i stać się przestrzenią, która łączy przeszłość z teraźniejszością. Dla Szopienic to nie tylko muzeum, ale symbol pamięci o dzielnicy, która przez lata współtworzyła przemysłową historię Katowic.

Materiał zrealizowano w ramach projektu „Centrum Społecznościowe Szopki w Szopienicach. W stronę sprawiedliwej transformacji.”, finansowanego w ramach Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021-2027 (Fundusz na rzecz sprawiedliwej Transformacji) ze środków Unii Europejskiej w ramach Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. 

fot. Przemysław Jendrośka // Walcownia