O pamięci, ludziach i żywej historii. Dr Ewa Mackiewicz o roli i przyszłości Walcowni
Wokół historii katowickich zabytków przemysłowych narosło wiele opowieści, jednak przypadek szopienickiej Walcowni wyróżnia się na tle regionu. Mimo trudnego okresu transformacji i likwidacji przemysłu ciężkiego, miejsce to nie tylko uniknęło zniszczenia, ale zyskało drugie życie. O determinacji społecznej, wyzwaniach i planach na przyszłość opowiedziała w rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim” Dyrektor Muzeum Hutnictwa Cynku Walcownia, dr Ewa Mackiewicz.
Przełomowym momentem dla dawnego zakładu był rok 2001, kiedy to ostatecznie wstrzymano w nim produkcję. Zagrożenie dewastacją i wyprzedażą wyposażenia na złom było wówczas niezwykle realne. Kluczowa okazała się jednak postawa samych pracowników oraz późniejsze przejęcie obiektu przez Fundację Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Śląska. Jak podkreśla dr Ewa Mackiewicz, wyzwania związane z ratowaniem zabytku wymagały działań na wielu płaszczyznach: od zmiany świadomości społecznej po kwestie infrastrukturalne i finansowe:
„Wyzwania, z którymi przyszło się zmierzyć można podzielić na trzy zasadnicze grupy. W pierwszej, tej najbardziej początkowej, a zarazem najmniej namacalnej jest społeczna świadomość wartości dziedzictwa przemysłowego. […] Druga grupa to wyzwania infrastrukturalne, przed którymi stanęła Fundacja. Na tym etapie należało zarówno zabezpieczyć to co zachowało się w walcowni oraz przygotować budynek i otoczenie na potrzeby muzealne. […] Trzecim wyzwaniem były fundusze, bo należy podkreślić, że rewitalizacja prowadzona była ze środków Fundacji, z minimalnym wsparciem z budżetu Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.”
Efektem prac rewitalizacyjnych było nie tylko ocalenie samych murów, ale przede wszystkim zachowanie unikatowego ciągu technologicznego. Muzeum odróżnia się od wielu tradycyjnych placówek tym, że zwiedzający mają do czynienia z przestrzenią autentyczną i działającą mechaniczną tkanką. Zgodnie z przyjętą misją, ingerencja architektoniczna została ograniczona do niezbędnego minimum, co pozwala odwiedzającym poczuć realny klimat dawnego zakładu hutniczego:
„Panuje tu unikatowa atmosfera dawnego zakładu, którą nie tylko można zobaczyć, ale także poczuć, bo w powietrzu nadal unosi się zapach smaru. Dzieje się tak za sprawą maszyn, które są nadal sprawne, a część z nich uruchamiana jest podczas każdego oprowadzania. Naszym najcenniejszym eksponatem jest ponad stuletnia walcarka, którą także można zobaczyć w ruchu podczas organizowanych przez Muzeum wydarzeń.”
Maszyny i architektura stanowią jednak zaledwie część opowieści o śląskim dziedzictwie. Sercem Muzeum pozostaje pamięć o ludziach pracownikach hut, których losy tworzyły tożsamość Szopienic. Placówka stale współpracuje z dawną załogą, dbając o to, by ich doświadczenia i wiedza były przekazywane kolejnym pokoleniom:
„Historia industrializacji, a także deindustrializacji nierozerwalnie wiąże się z historią ludzi. Bez nich byłyby to tylko mury, dlatego cieszy nas stała współpraca ze Stowarzyszeniem, które ma swoją siedzibę w naszym muzeum. […] Osobą, której Muzeum zawdzięcza nadal sprawne maszyny, jest Janusz Stolorz, dawny nadmistrz, który całe życie zawodowe związany był z walcownią, a teraz nadal współpracuje z Fundacją, dbając o stan eksponatów.”
Obecnie Muzeum pełni funkcję dynamicznego centrum kultury i wiedzy lokalnej. Instytucja bierze czynny udział w dyskursie historycznym czego przykładem była rola ekspercka podczas dyskusji wokół serialu „Ołowiane dzieci” a także stawia na edukację, organizację wykładów, warsztatów czy inicjatyw artystycznych.
Przed nami również kolejne ekscytujące wydarzenia. W najbliższym czasie przestrzeń Walcowni wzbogaci się o nowe ekspozycje oraz projekty realizowane we współpracy z partnerami zewnętrznymi:
„Przed nami sporo pracy, ponieważ we wrześniu poszerzamy naszą ekspozycję o wystawę,,Blaski i cienie katowickiego hutnictw”, na którą pozyskaliśmy dofinansowanie z budżetu Miasta Katowice. W ramach projektu, staramy się pozyskać nowe materiały, szczególnie fotografie związane z hutami z prywatnych albumów mieszkańców Szopienic oraz dawnych pracowników. […] Jesienią w murach Walcowni, zagości światowej rangi wystawa -Titanic […]. Do zobaczenia w Walcowni.”
Powołania i fragmenty wypowiedzi dr Ewy Mackiewicz pochodzą z materiału autorstwa Urszuli Kosiór, opublikowanego w serwisie Dziennik Zachodni.
Zapraszamy do zapoznania się z całością wywiadu!

fot. Przemysław Jendrośka // Walcownia



