Polska, lata 70. XX w. Cały kraj staje się wielkim placem budowy. W górę pną się osławione bloki z wielkiej płyty, prowadzona jest intensywna ekspansja przemysłu ciężkiego z jego naczelną inwestycją Hutą Katowice. Na ulicach miast powiew Zachodu w postaci produkowanych na francuskiej licencji autobusów Berliet. W domach coraz powszechniej spotkać można produkty, których próżno było szukać w erze Władysława Gomułki (np. Coca-Cola). Trasa W-Z, Gierkówka, no i Fiat 126p… Zachodnie kredyty pozwalają Polsce Ludowej na nieprzeciętny skok cywilizacyjny. Społeczeństwo zewsząd karmione jest propagandą wypływającą spod ręki Macieja Szczepańskiego, przewodniczącego Komitetu ds. Radia i Telewizji. Wedle niej Polska miała być dziesiątą gospodarką świata, pewnie zmierzającą po kolejne rekordy w przemyśle ciężkim i rolnictwie – krajem mlekiem i miodem płynącym.
Nagle, w samym środku utopijnej wizji Polski gierkowskiej, pojawia się niepozorna kobieta – lekarka z niewielkiej przychodni w Dąbrówce Małej, Jolanta Wadowska-Król. Jej potajemne badania (zlecone przez prof. Hager – Małecką) dowodzą, że w mateczniku Gierka, na Śląsku, w Szopienicach, ma miejsce epidemia ołowicy wśród dzieci i mieszkańców. Wadowska-Król sypie solą w oczy władzy przekonanej o słuszności obranego przez siebie kierunku. Wizja rozpowszechnienia tej przerażającej informacji na Górnym Śląsku, a następnie w całym kraju, niepokoi rządzącą ekipę. Stanowi drzazgę w oku, która nie służy propagandowej narracji. Wadowska-Król toczy heroiczną batalię z aparatczykami systemu – dla których liczą się wyłącznie wyniki. Huta Metali Nieżelaznych znajdowała się w gronie dziesięciu najlepszych podatników Polski Ludowej. Jednocześnie wiele z jej wydziałów funkcjonowało w oparciu o stare, archaiczne procesy technologiczne, na maszynach pamiętających początek XX w. W centrum tej tragedii najbardziej poszkodowani okazali się zwykli ludzie – mieszkańcy i robotnicy.
Walka stoczona przez Jolantę Wadowską-Król przyniosła zamknięcie najbardziej szkodliwych wydziałów HMN (wydziału ołowiu i huty cynku) i ochroniła tysiące dziecięcych istnień przed destrukcyjnym działaniem ołowiu. Władza odwdzięczyła jej się w wyjątkowy sposób – zablokowaniem pracy doktorskiej. Przez wiele lat historia ta nie ujrzała światła dziennego. Żyła natomiast w świadomości wdzięcznych mieszkańców i „ołowianych dzieci”, które zawdzięczały Wadowskiej życie.
Od tamtych wydarzeń minęło 40 lat. Z perspektywy czasu propaganda epoki Edwarda Gierka wywołuje dziś głównie politowanie – krótkie wspomnienie słusznie minionych lat. Natomiast historia bohaterskiej lekarki, Jolanty Wadowskiej – Król, staje się synonimem heroizmu i odwagi w czasach, w których za głoszenie prawdy należało zapłacić ogromną cenę. Muzeum Hutnictwa Cynku ,,Walcownia” dba i pielęgnuje pamięć o dziejach szopienickiego hutnictwa cynku i ołowiu. Szczególnie ważną rolę odgrywają w niej postacie które przez szereg lat toczyły walkę z jego szkodliwymi następstwami.
